Spod listka figowego (Michalkiewicz)

Dostępność: średnia ilość
Cena: 15,00 zł 15.00
Cena w innych sklepach: 19,90 zł
ilość szt.

Opis

Książka to ponad 140 stronicowy zbiór ponownie zredagowanych przez autora felietonów z 2003-2004 roku. Michalkiewicz - jedno z najlepszych piór polskiej publicystyki - poruszył całe spektrum tematów: od polityki (zwłaszcza ówczesnej lewicy) po etykę i religię. Polecamy miłośnikom tekstów p. Stanisława!


Fragment jedno z felietonów: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę? Prawdziwego mężczyznę można poznać nie po tym, jak zaczyna, ale po tym, jak kończy. Tako rzecze Zaratustra, czyli, mówiąc zwyczajnie, pan premier Leszek Miller. Gdyby oceniać zakończenie według propagandowej salwy, jaka została zarządzona po podpisaniu 13 grudnia w Kopenhadze warunków Anschlussu, można by sobie pomyśleć, że pan premier Miller przyprawił o orgazm całą Europę, no, może za wyjątkiem Rosji. Ledwo jednak umilkły ostatnie echa wybuchów radości, okazało się, że żadnego orgazmu nie było. Pan premier Miller nie okazał się Pigmalionem, który swymi karesami potrafi ożywić nawet marmurowe europejskie Galatee. Wygląda na to, że było akurat odwrotnie; że to chytrzy Europejczycy "wydudkali" pana premiera Millera, niczym stołeczne filuty jakiegoś pejzana.

Okazało się bowiem, że konkretne postanowienia traktatu akcesyjnego, przygotowanego po angielsku przez Brukselczyków, różnią się ponoć istotnie od tego, co ustalono w Kopenhadze, a w każdym razie od tego, co wydawało się panu premierowi, że ustalono. Możliwości są zatem dwie: albo pan premier tempore criminis nie do końca był świadom tego, co właściwie podpisuje i w co Polskę wciąga, albo też aroganccy Brukselczycy postanowili postawić polskich prowincjałów przed faktami dokonanymi. Trudno powiedzieć, która możliwość jest gorsza, bo i tak źle, i tak niedobrze.

Wydaje mi się jednak, że najbardziej prawdopodobna jest możliwość trzecia: że pan premier Miller doskonale wiedział, co podpisuje, a teraz tylko, na użytek naiwnych tubylców, odgrywa jakieś psychodramy o skrzywdzonej niewinności. Za tą, trzeba powiedzieć, chyba najgorszą możliwością, przemawiają następujące okoliczności: po pierwsze, negocjowało 10 delegacji i zdaje się, że tylko w przypadku Polski wystąpiły takie rozbieżności. Po drugie, jak mawiali starożytni Rzymianie, consuetudo est altera natura. Pan premier Miller, podobnie zresztą jak większość jego towarzyszy z PZPR, został uformowany przez blagierstwo. Przecież cała PZPR budowała wszystko na kłamstwie prezentowanym ludziom jako najprawdziwsza prawda. W takiej sytuacji pan premier być może też nie potrafił oprzeć się pokusie poczęstowania nas blagą jeszcze raz i tak oto zrodził się sukces naszej dyplomacji w Kopenhadze. Oczywiście nie można też wykluczyć, że i pan premier mógł zostać podprowadzony przez blagierów mniejszego kalibru. Ot, na przykład, któryś z polskich negocjatorów mógł po cichu przewerbować się na drugą stronę. Francuzi mówią, że kto raz był królem, zawsze zachowa majestat. Kadry decydują o wszystkim - mawiał Józef Stalin. Jeśli więc dobiera się negocjatorów pod kątem, że tak powiem, agenturalnym, to czyż nie można się wtedy spodziewać rożnych niespodzianek? (...)

Szybki kontakt

TELEFON: 731 555 039

MAIL: ksiegarnia@3smedia.pl, redakcja@nczas.com.pl

DANE DO PRZELEWU: 3S Media Sp. z.o.o., ul. Święcickiego 14, 01-614 Warszawa

NUMER KONTA: 36 1910 1048 2256 0156 5988 0004

Newsletter
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl